tel.: 71 712 72 22
pn.-nd.: 09:00 - 20:00

Dom tani w budowie

blog budowlany

Wytyczenie budynku i planowane wydatki

gorbag 2012-07-16

wytyczanie budynku

W sobotę przyjechali geodeci wytyczyć budynek. Cena, jak wcześniej pisałem, 500zł. Do tego musiałem zorganizować paliki, deski i gwoździe. Poszło nawet sprawnie. Przy okazji dowiedziałem się że miejsce pod dom jest 20 cm niżej niż droga, chociaż do drogi jest jakieś 40 metrów. Ze względu na piasek nie ma też problemu ze wsiąkaniem i spływaniem wody. Według wskazówek wykonawcy ramy z desek wyznaczające narożniki budynku zostały oddalone na 3-5 metrów od zarysu budynku.

Problemy z wycinką
Dzień wcześniej (13 piątek) wycinałem ostatnie drzewo, w deszczu, bo akurat się rozpadało. Zostało tak długo, bo jeszcze miało owoce. Przy wycince, mimo dokładnego, jak mi się zdawało, przemyślenia sprawy, jedna z gałęzi uciekła mi (bardzo powoli uciekała, ale nie bardzo miałem jak temu przeciwdziałać) za płot do sąsiada, przewieszając się przez siatkę, trzymając się dalej na głównym pniu. Próbowałem obcinać ją po kawałku, ale pewnie na skutek niewielkiego doświadczenia z piłą... wciągnął mi się drut siatki w łańcuch, lekko go wyginając. Prostowanie kombinerkami nie wystarczyło. O tej porze nigdzie już nie udało mi się kupić nowego łańcucha (naprawiłem następnego dnia za 20 zł). Zwisającą gałąź pociąłem więc ręcznie, wisząc samemu na siatce i przeciągając po kawałku na naszą stronę. Uciąłem też ręcznie ostatnią gałąź, która również przechylała się w stronę sąsiada, ale tym razem podstawiłem pod nią drabinę. Po tym wziąłem się za ręczne cięcie głównego pnia, ale mimo dużej piły szło to dość opornie. Na szczęście zjawiła się sąsiadka i pożyczyła mi swoją piłę łańcuchową. Kolejne szczęście, że gałąź była już sprzątnięta, a siatka naprostowana.

Podczas gdy geodeci wytyczali budynek, podpisałem umowę z wykonawcą. Start robót planujemy na początek sierpnia, termin zakończenia to październik. Po zalaniu wieńca ma być robiona więźba, a później murarze wracają na działówki i komin. Bardzo orientacyjna wycena na materiały, dostarczane przez wykonawcę, to 40.000 zł netto. Mniej więcej tyle się spodziewałem. Mam też od niego przybliżoną wycenę na doprowadzenie wody i kanalizacji. Przyłącze wodne ma kosztować około 2500-3000 zł netto z robocizną i materiałem, a kanalizacja ze względu na średnicę, większą odległość i dwie studzienki, około 5000 zł netto. Zrobiłem sobie bardzo przybliżoną kalkulację na dom do zamieszkania z instalacjami, przyłączami, wykończeniem, tarasem itd. Koszt budowy domu pod klucz wyszedł mi 260.000 zł. Mam nadzieję, że uda się coś przyszczędzić na wykończeniówce, ocieplaniu i instalacjach, względem założonych planów. Planowana cena za stan surowy otwarty z materiałami i robocizną to około 100.000 zł, może ciut więcej. Zależy jeszcze od wybranego pokrycia dachowego.

Komentarze

Cześć,

w cenie "pod klucz" uwzględniłeś też jakieś prace wykonywane przez siebie? czy wszystko zlecasz fachowcom?
wojtas 2012-09-06 o 20:20
Planuję część prac wykonywać sam i tak liczyłem ceny, przyjmując jednak trochę zapasu na poszczególnych etapach. Już wiem, że niektóre rzeczy przeszacowałem, np. dachówkę. Może za to niedoszacowałem instalacji, przyłączy, albo wykończeniówki. To bardzo orientacyjne wyliczenia.

Co mógłbym ewentualnie zrobić samemu:
- sufity podwieszane i ocieplenie stropu
- ułożenie wentylacji mechanicznej
- może pomoc w elektryce, praca według wskazówek
- ocieplenie budynku z zewnątrz i podłogi
- układanie płytek i paneli (robiłem już jedno i drugie), ale miałem parę lat przerwy
- zabudowa kominka
- malowanie, szpachowanie, gładzie itd -jeśli będą
- instalacja gniazdek, kontaktów, lamp
- schody, taras, pergole, drewnianą część elewacji - jeśli będzie
- chodniki, parkingi, kostkę i prace wokół domu
- zabudowa kuchni i garderoby - ostatnie dwie kuchnie robiłem sam od zera, nawet bez kupowanie frontów
- okiennice
- parapety?


Zdarzyło mi się już pracować z płytami gipsowymi, paroizolacją, wełną, rusztem pod to, drewnem, płytkami, panelami, gładźą, prostą hydrauliką i elektryką i tego się bardzo nie boję.

Bardziej obawiam się zamodzielnego układania podłogówki. Tynkowałem kiedyś komin, ale nie wciągało mnie to. Być może jednak spróbuję i z tynkami. Może ręczny tynk Goldband, a może tynki gliniane? Do tego tynk na zewnątrz na styropianie. Jeszcze wiele rzeczy może się pozmieniać. Duże też zależy od pieniędzy, jak nam się będą układać różne rzeczy.
gorbag 2012-09-06 o 20:49