tel.: 71 712 72 22
pn.-nd.: 09:00 - 20:00

Dom tani w budowie

blog budowlany

Przejście do spiżarni

gorbag 2014-12-15

Dziś wpadli do nas stolarze i obsadzili na przejściu między kuchnią i spiżarnią coś takiego:

portal nad drzwiami

Tego nie było w pierwotnym zamówieniu, ale dostajemy to gratis jako rekompensatę za opóźnienie z drzwiami i szafką łazienkową.

Poza tym mają poregulować drzwi tam gdzie jest problem i pomaskować pojawiające się drobne pęknięcia. Młody stolarz (po technologii drewna) twiedzi, że przy wilgotności poniżej 50% pęknięcia będą się pojawiać. Teraz w sumie mamy niewiele mniej, bo 47%, ale przy mrozach bywało mniej. Sugerował nawilżacz, również dla zdrowia.

Ze stolarzami byliśmy umówieni na zaliczkę (daliśmy w lipcu), robotę (drzwi mieliśmy na koniec października) i zapłatę reszty w grudniu. Trzeba będzie zapłacić po tych ostatnich robotach.

Z ciekawostek: nasza kapliczka znalazła się w książce o lokalnych małych obiektach sakralnych, której współautorem jest nasz kominarz.

Komentarze

Jaki piękny ten dekor!!! Cudo! Czy to drewno? Aż szkoda, że to nad spiżarnią, a nie w bardziej reprezentacyjnym miejscu. Normalnie oczu nie mogę oderwać!

I gratuluję sławy, najpierw wydawnictwo, potem może telewizja lokalna, a potem kto wie.
Wyznam szczerze, że ja kompletnie nie zdawałam sobie sprawy, że ktoś w obecnych czasach stawia nowe kapliczki. Myślałam, że są tylko te stare, czasem dość wiekowe.
makowa_panienka 2014-12-20 o 14:17
Zwieńczenie to drewno. Chyba sama deska z dębu, bo wcześniej robili nam próby na sośnie i wychodziło gorzej. Stolarze-sąsiedzi mają programowaną maszynę CNC do takich płaskorzeźb i wycinanek. Wystarczy czarno-biały plik i sprzęt może zrobić wszystko.

Właśnie nad spiżarnią taki chcieliśmy, poza tym jest niby gratis, a trochę by trzeba za to zapłacić. W tym przejściu będzie wisieć jakaś tkaninka, nie będzie drzwi.

Z mediami lokalnymi mam trochę do czynienia i tak mnie wszyscy znają. Sam właśnie wydałem książkę, zabawne opowiadania o moim mieście z okresu międzywojennego, w dużej mierze o Żydach, pisane lokalną gwarą. Autor nie żyje od 24 lat, było jedno wydanie pośmiertne.

Co do kapliczek itp. to sporo zależy od okolicy. Niedaleko mamy całkiem świeży duży krzyż przydrożny, sporo jest obrazów i figurek w trójkącie na werandzie przed domem, albo w specjalnej wnęce. Więcej w starszych domach, ale w nowych też się zdarzają. Mój kominiarz, od tej książki, na wiosnę też stawia swoją kapliczkę. Niedaleko od nas ktoś sobie postawił sztuczną studnię, a obok niej plastikowego konia naturalnych wymiarów, dwa sztuczne psy i dwa łabędzie. Co kto lubi.

Reakcje u nas bardzo pozytywne. Ludzie często przystają na chwilę, spojrzą, przeżegnają się, pokażą dzieciom, czasem coś zagadają. Poza tym każdemu łatwo wyjaśnić jak do nas dojechać.
gorbag 2014-12-20 o 15:56