tel.: 71 712 72 22
pn.-nd.: 09:00 - 20:00

Dom tani w budowie

blog budowlany

Marzec 2015: rozmaitości

gorbag 2015-03-04

Zajmuję się głównie pracami wokół domu, choćby dlatego że nic nie kosztują. Wywiozłem już porcjami ponad tonę gruzu do punktu zbiórki. Wywiozłem trochę gabarytów, wyrywa się i wycina to i tamto, wywozi złom i różne śmieci, jak to na starej działce.

Od października prowadzę zapiski zużycia gazu w tabelce, ale na blogu też czasem można wspomnieć, żeby było pod ręką. Doszliśmy do 859m3, czyli zbliżamy się do 500m3 zużycia przez całą "zimę".

Plany na wiosnę:
- wywieźć za dom kupę piachu sprzed domu
- przebrać i wywieźć za dom czysty gruz
(powyższe przydadzą się przy tarasowaniu)
- zamówić boazerię na podbitkę
- zamocować żarówki na zewnątrz (do lamp jeszcze trochę)
- za domem jest spora skarpa z zebranego humusu. Trzeba by ją zgarnąć i rozwieść wokół domu i na dojeździe, niewelując nierówności i usypując skarpy. Z jednej strony chciałbym niski murek zamiast skarpy, ale odłożymy to na przyszłość
- trzeba przygotować jakieś grządki. Jako że mamy masę gałęzi, a będziemy mieli jeszcze więcej, myślę o grządkach wyniesionych, z zasypanymi gałęźmi (patrz permakultura)

Za prace typowo budowlane bardzo ciężo się zabrać. Zima się kończy, a nie skończyłem ocieplania stropu. Po ociepleniu środka (do 20 cm wełny nad granulatem) i zrobieniu podłogi reszta wełny i izolacji sobie leży. Ciężko się za to zabrać.
Czasem się zbiorę, wczoraj np. dosilikonowywałem przy blacie w kuchni, a rurki w kotłowni w piance zawinąłem w taśmę aluminiową. Nie wiem jak to inaczej można estetycznie wykończyć. Przydałoby się zamocować umywalkę w większej łazience. Od początku sobie po prostu leży na blacie, ale w sumie żadne siły na nią nie działają, to tak zostało. W łazience przybyła nam szafka z Ikei, poprawiając pakowność oraz estetykę pustego narożnika.

Ta ogólnie mieszka się super, całkiem się przyzwyczailiśmy.

Dostałem propozycję komercyjnego przeniesienia bloga na łamy zewnętrznego serwisu. Zobaczymy co z tego wyniknie. Dla czytelnika prawie nic się nie zmieni.

Komentarze